Dlaczego Serfenta kocha plecionkarstwo?

Dość często pytacie nas: jak to wszystko się zaczęło, dlaczego w Serfencie zajmujemy się plecionkarstwem?

Wiele razy odpowiadam, mówiąc o czasach studiów na etnologii w Cieszynie i potem na Uniwersytecie Ludowym Rzemiosła Artystycznego w Woli Sękowej, gdzie uczyłam się różnych rzemiosł w praktyce. To tam poznałam Zdzisława Kwaska, nauczyciela wikliniarstwa, który zaraził mnie pomysłem badań etnograficznych wśród ludowych plecionkarzy. Potem ja, zaraziłam nim przyjaciół w Serfencie i wszystko ruszyło lawinowo.

Wczoraj jednak zdałam sobie sprawę, że jest jeszcze inna odpowiedź. Chyba nastroiła mnie do niej jesień, którą tak lubię – za zapachy, kolory, za nastrój. W końcu trudno nie lubić pory roku, w której się urodziłam! Po południu na spacerze znalazłam urwaną gałązkę bluszczu, która aż się prosiła, żeby ją podnieść. Wzięłam ją do ręki, a ona tak ładnie się wokół niej owinęła, wręcz idealnie dopasowała – i już ją zobaczyłam wplecioną do kosza o jasnym, zielonym kolorze. W niedzielę dotykałam gałązek modrzewia. Mieliście je kiedyś w rękach? Wiecie jakie są miękkie i przyjemne? A przecież modrzew jest drzewem iglastym, a jego liście to igiełki! Mimo to, sama przyjemność. I te urocze szyszki…! Jak pięknie modrzewiowa gałązka wyglądałaby z brązową wikliną! Kolory, kształty, faktury roślin, które spotykam, wciąż rozbudzają moją wyobraźnię.

Nie umiem przejść obok wielu takich naturalnych znalezisk obojętnie. I jak to wszystko cudownie pachnie..! Słoma, liście suszonych traw, korzenie drzew – uwielbiam! To moje synonimy poczucia bezpieczeństwa, beztroski i czasu dzieciństwa, gdy nie liczył się czas i obowiązki. Mam wiele takich wspomnień, jak to, gdy biegnę przez łąkę wśród wysokich traw, ogarnia mnie wielka radość i jest tylko ta jedna chwila! Te trawy, one wciąż we mnie szumią… Podobnie, jak inne zapamiętane obrazy i zapachy. To moje wyplatanie jest właśnie po to, żeby zatrzymać je na dłużej. Może i wy macie takie wspomnienia? I jest w was potrzeba zatrzymania ich na kolejne lata, na czas dorosłości? A może macie swoje własne ulubione, ważne rośliny lub drzewa, które coś ważnego dla was znaczą i chcielibyście dłużej z nimi pobyć? Prawie każdą roślinę można użyć do wyplatania  i cieszyć się nią długo. Jeśli macie ochotę, napiszcie nam o tym.

To właśnie dlatego, wiele lat temu pokochałam wyplatanie i uczyniłam ze swojej pasji pracę dla siebie i kilku osób, z którymi od lat tworzymy Serfentę. To niezwykły przywilej móc tworzyć to miejsce. Chciałabym o tym zawsze pamiętać.

Paulina Adamska

fot. Kasia Kędzior u Lokusza

Udostępnij:

Podobne wpisy